n w   
large small default

NIEZALEŻNE GÓRY I PODRÓŻE - STRONA DOMOWA SIERŚCIUCHÓW
baner
Jesteś tutaj:   Start Rzecz pisana Relacje Zapomniany cmentarz tatarski
Zapomniany cmentarz tatarski Drukuj Email
Wpisany przez Ireneusz Gosztyła   
piątek, 26 listopada 2010 11:17
Zapomniany cmentarz tatarski - mizar w studziance W swoich ostatnich podróżach historycznych, przed nadejściem Jagody zwanej Devi trafiliśmy także na dość egzotyczne miejsca. Jednym z nich jest np zapomniany cmentarz tatarski - mizar w Studziance. Miejsce nie najłatwiejsze do znalezienia i oddalone od głównych dróg, ale robiące szokujące wrażenie. Gdzieś na wschodnich kresach Polski napotykamy trwały ślad dawnej historii, kiedy Polska miała wspólną granicę z egzotycznymi krajami na wschodzie. Jeszcze do końca nie wytarte napisy na nagrobkach świadczą o ludziach, którzy zamieszkiwali tamte ziemie.Warto czasami spojrzeć wstecz z zadumą.
 
Niedaleko cmentarza mamy możliwość zwiedzenia jednej z najstarszych i najpiękniejszych cerkwii Podlasia - Cerkiew Ortel Królewski II.
Zapomniany cmentarz tatarski - mizar w Studziance
Tatarzy w rejon Białej Podlaskiej przybyli w czasach panowania Jana III Sobieskiego, który w celu pozyskania Tatarów do wojska polskiego w porozumieniu z Sejmem przywrócił im dawne prawa. W zamian za zaległy żołd 12 marca 1679 r. w Grodnie król nadał Tatarom z oddziałów rotmistrza Samuela Murzy Koryckiego wsie Lebiedziew, oraz Małaszewicze w ekonomii brzeskiej, oraz kilka wsi w ekonomii kobryńskiej. Przyznał rotmistrzowi Danielowi Szabłowskiemu włości w Małaszewiczach, zaś rotmistrzowi Samuelowi Romanowskiemu wraz z żoną Reginą z Kieńskich ziemie w Studziance - wsi położonej w kluczu łomaskim, ekonomii brzeskiej. Osadnictwo tatarskie kontynuowali królowie sascy. W zamian za włości Tatarzy zwolnieni byli od czynszów, a płacili jedynie podatki uchwalone przez sejm dla szlachty. Tatarzy byli niestety słabymi gospodarzami. Bardziej pociągały ich działania wojenne, w których zdecydowanie lepiej się czuli. Tatarzy bialscy brali udział we wszystkich zrywach w obronie wolności Polski. Tatarzy mieszkali w miejscowościach położonych w pobliżu Studzianki: Lebiedzew - Zastawek, Koszoły, Ortel, Dąbrowica, Połoski, Małaszewicze, Piszczac, Bokinka, Wólka Kościeniewicka. Stworzyli oni liczną społeczność skupioną wokół Parafii Muzułmańskiej w Studziance w pobliżu Białej Podlaskiej. Studzianka stanowiła główne gniazdo tatarskie w rejonie bialskim gdzie mieszkało ponad 20 rodów tatarskich. Przetrwali oni ponad 200 lat dzięki temu, że jednoczyła ich religia i jedyny w okolicy meczet - w Studziance, który grupował lokalną społeczność tatarską. Do czasów współczesnych po społeczności tatarskiej pozostały nieliczne źródła archiwalne, wspomnienia pojawiające się coraz rzadziej w komunikacji wśród miejscowej ludności. Jednak jednym z piękniejszych pozostałości po Parafii Muzułmańskiej w Studziance i namacalnym śladem obecności Tatarów w rejonie Białej Podlaskiej jest cmentarz - mizar tatarski w Studziance nieopodal Łomaz. Choć nie czynny od czasów II wojny światowej to budzi zainteresowanie i przyciąga zwiedzających. Aby dotrzeć do mizaru w Studziance, trzeba zjechać z trasy Biała Podlaska-Lublin w Łomazach na drogę w kierunku Piszczaca. Należy przejechać przez wieś Studziankę aż do „krzyżówki” i kapliczki. Następnie skręcić w lewo w polną drogę obok znaku informacyjnego i prosto w kierunku sosnowego lasku. Już z daleka widać żółtą tablicę i ogrodzenie. Mizar usytuowany jest na leśnym wzniesieniu. Drugi taki zabytek znajduje się w Lebiedziewie - Zastawku niedaleko Terespola.  
                       Mizar (z tat. zireć- cmentarz, odwiedziny pielgrzymka, mizar lub miziar, z tur. mezar, ar. mazar- miejsce odwiedzin, mogiła) zakładano na ziemiach polskich w większych skupiskach poza osadami na wzniesieniach lub obrzeżach lasów, co różniło je od chrześcijańskich cmentarzy, które w XVIII i XIX wieku były umiejscowione najczęściej w pobliżu kościołów. Mizary niekiedy lokalizowano w pobliżu meczetów (Kruszyniany). Najczęściej każda parafia muzułmańska posiadała swój mizar. Mizary stanowiły bardzo ważny składnik kultury materialnej i duchownej Tatarów charakteryzujących się głęboko rozwiniętym kultem przodków i zmarłych. Pierwotne usytuowanie cmentarza w Studziance znajdowało się w drugim końcu miejscowości w rejonie bagiennym. Jednak ze względu na podmokłe tereny i kłopoty z grzebaniem zmarłych zdecydowano się najprawdopodobniej jeszcze w I poł. XVIII w. założyć cmentarz bliżej centrum miejscowości na wzniesieniu po lewej stronie tzw. Wielko-Brzeskiej drogi przy dzisiejszej drodze Łomazy - Ortel Królewski. Zgodnie z tradycją islamską usytuowany na uboczu w tym wypadku na pagórku porośniętym wysokimi starymi drzewami na planie wieloboku. Malowniczość jego położenia urzeka latem, kiedy ciszę zagłuszają bujne krzewy, ale i zimą, gdy spod śnieżnej pokrywy wybijają się na światło półkoliste kamienie. Mogiły uprzednio nie były ogrodzone i miały symbolizować równość wszystkich, ponieważ wierzono, że ludzie nie powinni się odgradzać od siebie. Cmentarz w Studziance otoczony był rowem wykopanym w celu osuszania terenu. Obawiano się zapewne, aby pobliska wylewająca rzeka nie podtopiła miejsca spoczynku zmarłych. Na mizar były trzy oddzielne wejścia. Obecnie jest jedno frontowe z otwierana bramą.
           Najciekawsze są stare mogiły zachowujące charakterystyczne cechy pochówków muzułmańskich. Układ grobów orientowanych na osi wschód-zachód rozmieszczony został w równoległe rzędy (saffy) naśladujące ustawienie wiernych podczas modlitwy w meczecie. Tatarzy nie stawiali grobowców, a tworzyli jedynie proste mogiły. Biedna społeczność umieszczała zwykle polne kamienie. Zdarzały się nagrobki z piaskowca a u bogatszych ze  szlachetnego kamienia. Dół, w którym składano zmarłego kopano na głębokość 1m lub 1,5 m i obkładano go deskami. Pod głowę zmarłego wkładano zwoje - daławany z modlitwami, ponieważ wierzono, że zmarły będzie zdawał relacje z życia przed aniołami świętymi Munkirem i Nekirem przybywającymi po pogrzebie. Mogiłę usypywano z ziemi w niewielki kopczyk, boki natomiast obkładano kamieniami, aby ptactwo czy zwierzęta nie rozgrzebywały mogił. Od strony głowy stawiano większy kamień, a u nóg mniejszy. Głowę zmarłego umieszczono w kierunku Mekki. W górnej części nagrobka znajdował się półksiężyc - oznaka przynależności wyznaniowej grobu wraz gwiazdą, oraz wersetyz Koranu. Symbol ten pojawił się na pamiątkę objawienia, jakiego doznał prorok Mahomet. Ponieważ zdarzenie owo miało miejsce nocą w obecności jedynych świadków- księżyca i gwiazd na niebie. W przypadku kilku nagrobków na mizarze w Studziance występuje rozeta - symbol gwiazdy lub słońca - motyw właściwy dla epigrafiki nawołżańskiej. Litery zostały wnikliwie i skrupulatnie ryte. A wśród inskrypcji pojawiają się kapitałki, kursywa rzadziej natomiast cyrylica. Odnajdujemy pięć nagrobków z XVIII wieku, które są jedyne w swoim rodzaju na tle innych cmentarzy muzułmańskich.

Na nagrobkach można napotkać motywy architektoniczne minaretów i style wzorowane na dywanach tzw. muhirach. Kilka nagrobków zawiera wyrażenie marhum (tłum. obdarzony miłosierdziem)- Ś.P. Na nagrobkach język arabski pojawia się jedynie w stałej formule Szahady - wyznania wiary – nie ma boga prócz Allaha a Muhamed jest Jego Wysłannikiem. Napisy ryto na wygładzonej powierzchni kamienia. Większość napisów na nagrobkach występuje w języku polskim. Zdarzają się przypadki wykonania w języku rosyjskim, co było wynikiem rusyfikacji popowstaniowej w II poł. XIX wieku. Daty wypisane na nagrobkach często podawano wg kalendarza muzułmańskiego. Dużo dat wypisanych na kamiennych płytach nie zgadza się w porównaniu z zapisami w Księgach Metrykalnych Parafii Muzułmańskiej. Domniemywać należy, że podane daty dzienne są czasem pochówku.

Spoglądając na jeden z nagrobków, na którym widnieje półksiężyc z gwiazdą a niżej tłum. z arab. Nie ma bóstwa, jak tylko Bóg Muhammad jest prorokiem Boga dalej czytamy: JAN OKMIŃSKI MAIOR WOJSK CE [CESARSTWA] R[ROSYJSKIEGO] KAWALER OR. S [ŚWIĘTEGO] WŁA/DZIM S [ŚWIĘTEGO] STANISŁAWA I INNYCH OBYWATELI DZIEDZIC MAŁASZEWICZ W ZMARŁ 13 PAŹDZ[PAŹDZIERNIKA] 1873 R [ROKU].

Kolejny kamień, na którym widnieje napis: HELENA CZYMBAJEWI [CZYMABAJEWICZOWA] OKMIŃSKA ELIASZA ŻONA ZESZŁA D. 24 GR. 1853.

Następny: napis po arabsku a po niżej FELICYA Z AZULEWICZÓW LISOWSKA MATKA ALBERTA JÓZEFA MACIEJA I ELŻBIETY. DZIEDZICZKA ORTELA ŻYŁA LAT 67 ZM[ZMARŁA] 1 KW[ KWIETNIA]1884. Przykłady można mnożyć. Wg mnie łącznie na mizarze w Studziance znajduje się około 170 nagrobków.
                       Najstarsza wg sporządzonego spisu inskrypcja pochodzi z 1747 roku. Jednak nie udało mi się jej zlokalizować. Z odczytanych, porośniętych mchem nagrobków uzyskamy bogate informacje dotyczące statusu społecznego, rodzinach, piastowanych urzędach, rangach oficerskich, orderach odznaczeniach, oddziałach, w których służył zmarły oraz posiadanych włościach. Współczesne groby Tatarów to płyty, na których dostrzega się kwiaty i znicze,a wynika to z wtłoczenia się Tatarów w kulturę chrześcijańską. Niestety groby po I wojnie światowej były rozkopywanie i niszczone przez miejscową ludność. Lokalna społeczność w wielu przypadkach przyczyniła się do dewastacji cmentarza. Nagrobki były rozbijane i służyły jako gruz lub osełki do kos. Jakaś niszczycielska ręka nie uszanowała pamiątek- może nie zdawano sobie sprawy z czynów swoich, robił to ktoś w przeświadczeniu ze nie czyni źle, przecież to tatarskie. Dewastacji prowadzonej przez miejscową ludność chrześcijańską, nie powstrzymały nawet stanowcze zakazy miejscowego proboszcza w latach dwudziestych ubiegłego stulecia ani to, że mizar stanowił muzułmańską własność religijną - wakuf.

                              Przekazy pisane wspominają, że na mizarze w Studziance pochowano dowódcę IV Pułku Straży Przedniej Wielkiego Księstwa Litewskiego gen. Józefa Bielaka oraz płk. Jakuba Azulewicza.. Warto wskazać choćby kilka znamienitych osobistości pochowanych na omawianej nekropolii. W Studziance widać znaczną tendencję do grzebania zmarłego znanych członków rodów obok siebie - Lisowscy, Azulewicze, Bajrulewicze. Tatarem sprawującym urząd sędziego pokoju powiatu bialskiego był Maciej Okmiński (zm. 1836 r.) imam studziański był obrońcą spraw rozwodowych i trybunale podlaskim. Brat Macieja Bajrulewicza ostatniego mułły Studzianki Romuald (1872-1912) był słynnym w okolicy uzdrowicielem. Spoczywa wśród rodu Bajrulewiczów w lewej części cmentarza. Bardzo charakterystycznym zjawiskiem jest dostrzegany w Księgach Urodzeń Małżeństw i Zgonów Parafii Muzułmańskiej w Studziance fakt małżeństw przede wszystkim w kręgu najbogatszych: Bielaków, Buczackich, Baranowskich, Józefowiczów, Koryckich, Azulewiczów. Członkowie owych rodzin spoczywają obok siebie w części mizaru przeznaczonej dla tych familii. Pochowano tutaj m.in. wojskowych mjr Macieja Azulewicza, por. Abrahama Azulewicza zmarłego w 1812 r. rtm. Mustafę Tupalskiego (ok.1755-1830?); sędzia pokoju powiatu bialskiego; Jana Lisowskiego i Stefana Rudziewicza oraz wielu innych zasłużonych Tatarów.
                         Wśród relacji uczestników jednej z wycieczek ze szkoły podstawowej w Łomazach do Studzianki w 1948 roku odnajdujemy piękny opis cmentarza tatarskiego w Studziance. Był to mocno zadrzewiony, zniszczony cmentarz. Spoglądając na mizar miało się wrażenie, że duchy zmarłych krążą nad gromadką tych ludzi i że w powietrzu unosi się tajemniczy szept, w szumie drzew wyrosłych z ich mogił opowiadając ciąg dalszy nieznanej już nikomu historii swych przeżyć i walk. Te groby strzegą silnie wielkich tajemnic nie wyjawiając ich. Tu spoczywa książę, widnieje herb rodowy, tam inni dziedzice, duchowni, pułkownicy wiele znakomitych osób. Między nimi spoczywa jeden z wielkich bohaterów płk Maciej Tupalski który przyczynił się do rozbrojenia szwadronu dragonów smoleńskich w Łomazach w 1863r. Warto zauważyć, że wspomniany płk Maciej Tupalski w wyniku represji popowstaniowych wywieziony został przez Rosjan na daleką Syberię. Stamtąd wraz z Maciejem Okmińskim te zadziorne tatarskie dusze wróciły na piechotę do Studzianki gdzie po kilku tygodniach zmarli z wycieńczenia.
             Cmentarz tatarski w Studziance jest jednym z niewielu poza Lebiedziewem - Zastawkiem, Bohonikami, Kruszynianami i Warszawą z zachowanych do dzisiaj mizarów w Polsce. Mizar jest nieźle uporządkowany, choć wymaga jeszcze wytyczenia alejek, szerszego opisu nagrobków i konserwacji kamiennych płyt. Dopóki przy mizarze mieszkał Pan Bajrulewicz to był on otoczony należytą opieką. Jednak po jego śmierci zabudowania sprzedał jego krewny Piotr Bajrulewicz (działacz społeczny i pedagog) i przez pewien czas mizar zapomniany ulegał powolnemu niszczeniu. W ostatnich latach los cmentarza znalazł zainteresowanie
u mieszkańców, wśród władz samorządowych i środowiska muzułmańskiego. Jak słusznie pisał pionier badań nad Tatarami prof.. Arkadiusz Kołodziejczyk: Zabytek ten skazany jest na ruinę, jeśli nie roztoczy się nad nim należytej opieki. Propagowanie tego zabytku po przez wystąpienia na konferencjach, sesja, festiwalach, wspominanie w publikacjach oraz mediach przyczynia się do uświadomienia społeczeństwu rangi i znaczenia jakże ważnego pomnika historii osadnictwa tatarskiego w rejonie bialskim. Obiekt jako ślad przeszłości posiada niebagatelne znaczenie jako źródło do badań nad Tatarami rejonu bialskiego. To tutaj spoczywa 300 lat historii miejscowości. Nadal przyciąga licznych turystów z najdalszych zakątków kraju i zagranicy będąc jedną z największych atrakcji turystycznych wschodnich terenów Polski. Chciałbym zaznaczyć, iż mizar w Studziance wymaga dokładnej inwentaryzacji i szerszego opisu. Dokonany dotychczas spis nie jest kompletny i wymaga uzupełnienia. Niezbędna jest właściwa inwentaryzacja nagrobków na mizarze w Studziance, ponieważ czas niszczy ten jedyny w swoim rodzaju na tym terenie zabytek.

 

Cerkiew Ortel Królewski II

Najpiękniejsza cerkiew Podlasia

Cerkiew w Ortelu, z 1706 r., jest jedną z najstarszych drewnianych świątyń Podlasia. Największą ozdobą tej dawnej unickiej świątyni jest smukła wieża nad wejściem. Dolną część wieży okalają dwa piętrzące się nad sobą dachy. Górną część, z odkrytą galerią mieszczącą dzwony, wieńczy namiotowy dach zakończony smukłą kopułką cebulastą. Taka sama kopułka zdobi dach nad nawą. Dodatkową dekoracją są ozdobnie wycięte zakończenia dachów i niemal koronkowa dekoracja górnej części wieży. Uroku budowli dodaje również gontowe poszycie dachów. Gruntownie odnowiony w ostatnich latach uroczy kościółek, wyglądem trochę przypomina znaną z Karpacza świątynię Wang. Wyraźnie różni się od innych byłych i obecnych podlaskich cerkwi, które zazwyczaj cechuje prosta architektura. Dawna ortelska unicka cerkiew, z prawosławnym epizodem w latach 1875-1922, obecnie jest rzymsko-katolickim parafialnym kościołem pw. Matki Bożej Różańcowej. W jej otoczeniu zwraca uwagę nietypowa dzwonnica, której konstrukcję wspierają konary starego dębu.

 Źródło: Polska Niezwykła

Poprawiony: sobota, 12 lutego 2011 11:23
 
Reklama