A A A

Devi zwana Jagodą

Devi dostaje karuzelkę Czas mija podobno maluchowi na spaniu i jedzeniu. Jagoda niestety nie chce potwierdzić tego schematu. Być może dlatego, iż ciągle dzieje się coś nowego wkoło. A to huśtawkę zamontują, a to karuzelka w łóżeczku się pojawi. Nie mówiąc już o tym, że udało mi się pierwszy raz zerknąć co kryje się na balkonie. Dobrze, iż to wszystko mam na zdjęciach :). Potem będę mogła spokojnie pooglądać.A na razie pora spać :).
 
Devi jedzie do domu Podróżowanie mam we krwi, a bystre, ciemne oczka ciągle rozglądają się po świecie. Stąd podróż do domu była czystą formalnością choć część drogi przespałam. Na miejscu rozejrzę się dokładnie jutro bo tu sporo ciekawych, nowych rzeczy. Czyli krótko: zdjęcia - Devi jest już w domu :) .
Cała jestem Taty i Mamy Mam już trzy dni i poznaje dalej świat. Zapraszamy na kilka następnych zdjęć naszego robalka :).Ciężko jest zaprzeczyć, iż dostarczam sporo radości Tacie i Mamie. Na dodatek zaprzeczam ohydnym pogłoskom i w nocy ładnie śpię :).
Devi dzień drugi Ponieważ dziś rano okazało się, iż Devi jeszcze nie pisze sama relacji uzupełniamy tą drobną niedoskonałość publikując jej zdjęcia z drugiego dnia życia na tym kolorowym świecie.Zabawki czekają już w domu - włącznie z mikrofalą :).
Devi zwana jagodą Tak na prawdę z dumą i radością ogłaszamy, iż galerie na naszej stronie możemy poszerzyć o nową kategorię zdjęć. Jest nam tym bardziej miło, iż uważamy, że liczba Sierściuchów w Polsce winna rosnąć wykładniczo. Witamy wśród nas Devi zwaną Jagodą, na którą czekaliśmy 9 mieisęcy wzbogacając każdy z nich o jednego pluszowego słonika. Jej pierwszy dzień na świecie minął na obserwacji otoczenia zarówno rano jak i wieczorem . Oczywistym jest, żę uważany, iż jest najpiękniejsza na świecie i nie widzimy w tym nic złego.Pozostaje czekać aż zostanie członkiem JKW, pokocha góry i podróże i zacznie sama pisać swoje relacje.

Devi pierwszy raz w Tatrach Jak donosiliśmy w poprzednim newsie Devi w wieku -2 miesiące uzyskało swój rekord wysokości wynoszący 1 112 m npm. Dziś zapraszamy na ogólna galerię z tego wyjazdu. Wnioski z wyjazdu mamy dwa i są one proste:

- Tatry nawet z daleka ciągle sa piękne

- Niestety wyjazd trzeba będzie powtórzyć najprawdopodobniej gdyż Devi zwane Jagodą miało ograniczoną percepcje otoczenia :). Generalnie liczymy na to, iż nie będzie z jej strony w przyszłości większych przeciwwskazań.