A A A

Lodowiec DachsteinKontynuujemy zaległości i zarazem relacje z pierwszego wypadu Devi w Alpy. Zapraszamy na fotograficzna relację z lodowca Dachstein. Jeden z najszybciej dostępnych lodowców z Polski dostępny dodatkowo z kolejki na masyw Dachsteinu jest chyba świetnym miejscem na pierwsze zdobywania szlifów spacerowicza lodowcowego. Jeżeli ktoś jest fanem via ferrat znajdzie w okolicy masywu mnóstwo ciekawych propozycji o szerokiej gamie trudności. Co dziwne nawet wizyta w miesiącach wakacyjnych w tej okolicy nie przyprawia o ból głowy jak spacer po krupówkach. Dodatkowo rezerwacja miejsca w pensjonacie lub hotelu daje dostęp do karty rabatowej na wiele atrakcji w tym regionie. Generalnie polecamy dla początkujących górołazów i dla rodzin z dziećmi aczkolwiek nawet ktoś szukający ambitniejszych ogródków skałkowych też znajdzie coś dla siebie.

Devi ma już 11 miesięcyCzesc jest nieubłaganym wrogiem i przyjacielem zarazem. Płynie tak szybko ale też dzięki temu mamy możliwość patrzeć jak Devi zdobywa świat. Jak widać zwiedzam wszystko co możliwe i rozrabiam na całego. Przewrócona suszarka na bieliznę to pikuś :). Huśtawki, place zabaw, parki i inne miejsca to mój żywioł. Ci prawda stwierdzenie dziś, że Devi ma już 11 miesięcy, jest mocno spóźnione, ale na pewno warto zerknąć do mojej galerii jak to wtedy było.

Gosausee via faerrataKontynuujemy nadrabianie zaległości w newsach na stronie. Co prawda już widzimy, iż jak na porządne Sierściuchy przystało nie damy rady zamknąć roku z czystym kątem :). Dziś zapraszamy na małą galerię z via ferraty nad jeziorem Gosausee w austryjackich Alpach Dachsteinu. Via ferrata ewidentnie stworzona dla leniwych turystów ma swoje zalety. Zaczyna sie na normalnej drodze wokół jeziora, zawiera większość elementów jakie winna zawierać tego typu żelazna droga, nie jest długa (około 400 m) i można z niej zrezygnować w połowie jeżeli uzna się, iż nie jest to zabawa dla nas. Generalnie świetna sprawa na pierwszą tego typu drogę w życiu - polecamy. No i widoki na dalsze spacery też są wspaniałe.

Zamek Hohenwerfen Wielokrotnie podczas wcześniejszych wyjazdów do Austrii, Szwajcarii czy Włoch oglądaliśmy przy autostradzie A10 kilkanaście kilometrów za Salzburgiem majestatycznie i zarazem filigranowo w szczegółach wyglądające mury zamku Hohenwerfen. Ponieważ zawsze gnaliśmy dalej, nigdy nie było możliwości zwiedzenia tego miejsca. Aż do czasu kiedy Devi postanowiła wyjechać z rodzicami w Alpy do Dachsteinu :). Znaleźliśmy jeden, niestety niezbyt słoneczny, dzień aby zwiedzić zamek. I tu niestety na korzyść Austrii ze smutkiem stwierdzamy, iż sposób organizacji zamku, jego zwiedzania, imprez organizowanych na miejscu (zwłaszcza dla maluchów), daleko odbiega od polskich standardów i tego co widujemy na naszych zamkach. Tym bardziej zachęcamy do obszernej galerii z tego zamku.

Hallstatt Generalnie tradycyjne podejście nasze jest takie, iż reklama to reklama a prawda i życie sobie.Stąd z pewną rezerwą pojechaliśmy na zwiedzanie miasteczka Hallstatt. Jednak w tym przypadku należy przyznać racje osobom polecającym to miejsce. Miasteczko jest pięknie położone w Alpach Salzburskich nad jeziorem Halsztackim i jego zabudowa nie pozwala ot tak tylko się przelecieć po uliczkach i wyjechać. Generalnie rozumiemy już dlaczego Chińczycy zdecydowali się zrobić u siebie replikę tego miasteczka w skali 1:1. Jeżeli pogoda nie pozwoli wam w tamtych rejonach na wyjście w góry zdecydowanie polecamy zwiedzanie tego urokliwego miejsca.