A A A

Lodospad Dolina KwaczańskaPraca, praca, praca, wszelakie inne obowiązki... czyżby w tej zimy nie starczyło czasu na powąchanie choć lodospadu? Na spacer po śniegu? Na szczęście nie! Rzutem na taśmę dosłownie Sierściuchowi większemu udało się w otani dzień mrozu wyjechać na Słowacj i dotknąć lodu. Dzieki miłym towarzyszom (podziękowania dla Wojtka i Gosi) udało nam się powspinać na lodospadzie w dolinie Kwaczańskiej w Górach Choczawskich i zwiedzić lodospady w kamieniołomach koło Kralovej. Na podwieczorek zostało zwiedzanie Zamku Orawskiego z poprzedniego artykułu. Jak wiadomo dla Sierściucha zima to najcudowniejsza pora do śnieżnego odpoczynku, tak więc zapraszamy na zdjęcia z lodospadu w Dolinie Kwaczańskiej i na kilka zdjęć z kamieniołomu.

Zamek OrawskiPonieważ pogoda na zakończenie zimy raczyła tradycyjnie zaskoczyć i drugiego dnia na Słowacji temperatura przekroczyła poziom zera na plus - co dla wspinania w lodzi nie jest mile widziane - postanowiliśmy wykorzystać dzień kulturalnie i sierściowóz pojechał do Orawskiego Podzamcza. Jeden z najpiękniejszych na Słowacji zamków zwany Orawskim robi przepiękne wrażenie i jedynym minusem organizacji jego zwiedzania jest fakt, iż turystów nie wpuszcza się na zamek wysoki, co przy cenach biletów liczonych w euro uważamy za lekką przesadę. Pozostając w nadzieii, iż Słowacy zmądrzeją zapraszamy na galerię z Zamku Orawskiego.

 

Wieczór Tadżycki w JKWJako znane, przyjazne dusze dla Tadżykistnu, Sierściuchy przy pomocy zacnego grona przyjaciół z Jurajskiego Klubu Wysokogórskiego zorganizowały Wieczór Tadżycki. Poza małą wystawą pamiątek z Tadżykistanu można także było przygotowany przez żeńską grupę wsparcia tradycyjny tadżycki płow. Podział prac rzecz jasna był także typowy dla tamtego regionu :). Dodatkową atrakcja wieczoru były pokazy zdjęć klubowiczów z ich góskich wypadów. Zapraszamy więc na ucztę z Tadżykistanu w galeriach JKW.

Osobom zainteresowanym klimatami tego środkowoazjatyckiego kraju jak zawsze polecamy polską strone o Tadżykistanie.

Sierściuchy na HeluSierściuchy nad morzem

W zeszły weekend wszelakie pogodynki jednoznacznie wskazały Sierściuchom jedyny możliwy kierunek wyjazdu - wybrzeże gdańskie. W efekcie zapraszamy na trzy nowe galerie na stronie:

 

W drodze na Mięguszowiecki Szczyt CzarnyJako że Sierściuchów dawno w Tatrach nie widziano w otatni weekend tam właśnie padł ich wzrok. A że długie spacery po asfalcie są męczące więc Sierściowóz został skierowany na południe. Zresztą mijany tłok na Łysej Polanie tylko utwierdził nas o słuszności decyzji. Strona Słowacka oferuje, krótsze podejście i znacząco mniejszą ilość ludzi. Aczkolwiek zasada jest ta sama :) - należy minąć rozgałęzienie szlaku na Rysy aby ilość ludzi znacząco spadła. Mięguszowiecki Szczyty w lustrzanym odbiciu wyglądają troszkę dziwnie ale otoczenie jest równie ślicznie. Z ciekawością obejrzeliśmy stary (zamknięty dawno) szlak na Przełęcz pod Chłopkiem i skierowaliśmy swoje kroki na bardzo ciekawe turystycznie wejście na Mięguszowiecki Szczyt Czarny. Niestety klątwa Taurów i tu nas dosięgła. Nagłe załamanie pogody (w polskich Tatrach TOPR sciągał 9 osób na dół) spowodowało odwrót już z bardzo znacznej wysokości. Pomimo tego rzec można jednak stanowczo - Tary dalej są piękne.