A A A

Sierściuch yacht racingZasadniczo rzecz biorąc SIerściuch to stwór górsko-włóczęgowy niekoniecznie wodny, ale ponieważ historia sierściusza zobowiązuje, a Sierściuchowi mniejszemu kiedyś się podobało, tak więc w zeszłym tygodniu odbył się Sierściuch Yacht Racing :). Tygodniowy rejs po Mazurach spodobał się nawet czwrorożnemu sierściuchowi, który nagle samodzielnie przekonał się, iż potrafi pływac i to nieźle, strując jamnikowatym ogonem.

 

Ognisko w RzędowicachNiestety pomimo bojowego nastawienia nie udało się Sierściuchom powspinać w zeszły weekend. Zapomniane buty wspinaczkowe opóźniły nasz przyjazd a potem bylo już tylko gorzej. Na szczęście padający deszcz nie przeszkodził przynajmniej zorganizowaniu w miłym towarzystwie ogniska na terenie tzw eurocampu w Rzędkowicach. Tak więc najwięcej uciechy z wyjazdu miał czworonośny Sierściuch o imieniu Rubel :) a jedynym naszym łupem wspinaczkowym stały się nowe buty Sierściucha Mniejszego. A w niedziele pozostało nam zwiedzać w deszczu jak zawsze urocze zamki w Mirowie i Bobolicach. Szkoda tylko ze już zamknięte i możliwe do obejrzenia tylko z zewnątrz. Notabene decyzja władz wspólnoty o sprzedaży zamku w ręce prywatne jest conajmniej dziwna.

MikołajkiKontynuując cykl zamków Krzyżackich i zdobywanie nowych twierdz Sierściuchy ponownie skierowały swój sierściowóz na północ. Oczywiście jak przypadło na dobrych turystów nie mogliśmy ominąć miasta Mikołajki.

Mikołajki ściągają do siebie przede wszystkim amatorów żeglarstwa i sportów wodnych, a przecież pobyt w taki daje wspaniałą okazję do zapoznania się z bogactwem lokalnej flory i fauny. W promieniu zaledwie kilku kilometrów od Mikołajek znajduje się szereg miejsc unikalnych pod względem flory lub fauny. Mikołajki sąsiadują z terenami Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Został on utworzony na mocy uchwał Wojewódzkich Rad Narodowych w Suwałkach i Olsztynie w grudniu 1977 r. w celu zachowania wartości przyrodniczych tego obszaru dla potrzeb nauki, dydaktyki i turystyki kwalifikowanej. Obecnie MPK w całości znajduje w województwie warmińsko-mazurskim. Powierzchnia Parku wynosi 55.000 ha, a jego strefy ochronnej ok. 18.000 ha. Z tego lasy zajmują ponad 29.000 ha, a rzeki i jeziora ok. 17.000 ha. Reszta to użytki rolne i tereny zabudowane.

Taury lodowy dach grupy GlocknerNie minęły dwa tygodnie a szczęśliwe Sierściuchy znów pakowały bambetle do swojego sierściowozu i skierowały jego koła w Alpy. I gdzieżby tym razem? Oczywiście w Taury. Prognoza pogody sprawdzona. Dwa dni murowanej lampy, tunele przekopane, droga otwarta. Czyż mogło się coś zdarzyć? Oczywiście mogło.... Prognoza pogody dla Franz Josef Hohe, a dla Johannisberga to dwa różne światy niestety, aczkolwiek cel minimum został osiągnięty - lodowy dach grupy glockner jest godny polecenia jako piękne miejsce w swej biało-pustynnej szacie. Co prawda widoki zostały okupione utraconym stelażem od namiotu, co nie wpłynęło pozytywnie na komfort noclegu ale i tak warto było.

Ponieważ długie weekendy majowe z początku zawsze nie służyły pogodą Sierściuchom, w tym roku uknuliśmy plan, iż długi weekend będzie na koniec maja. Plan był świetny tylko niestety po dotarciu w Wysokie Taury pogoda się nie chciała do niego dostosować. Jedynie austriackie  świstaki dalej przyjaźnie z nami gadały, posilając się knoppersami a nie milką.

Cóż było robić. Pozostawiliśmy te niechętne nam góry za sobą i ruszyliśmy do Zermatt, optymalną jak nam się wydawało drogą, aby choć móc zerknąć na osławiony Matterhorn. Z tego przejazdu mamy nowe doświadczenia – w Szwajcarii nie wszystkie drogi chcą być otwarte na koniec maja. Pomimo nieciekawych perturbacji w szeroko rozumianej okolicy (ocalił nas dopiero tunel z pociągiem przewożącym auta), drogę numer 19 możemy z czystym sumieniem polecić jako bardzo Ciekawe doświadczenie i bardzo widokowe miejsce.