A A A

Relacje z wyjazdów

Właściwie trochę wstyd się przyznać, ale weekend 21/23 września Sierściuch mniejszy spędził w... SPA.

Jak już jeździć służbowo po Polsce to najlepiej coś z tego mieć i co nieco zobaczyć - stwierdził Sierściuch Większy i jak stwierdził tak zrobił. A że dodał do tego jeszcze obiadek na rynku starego miasta to już jego skrywana tajemnica.

Niektóre sierściuchy (czyt. te mniejsze bo większy musi wtedy warować z psem w domu)  to się potrafią ustawić w życiu i nie dość, że wędrują w weekendy to jeszcze z pracy urwią się w jakieś ciekawe miejsca albo pojeżdżą na gokartach.

Zalew Zegrzyński... Temperatury w mieście i miałczący o wodę najmniejszy z sierściuchów spowodowały, iż w rodzinnym gronie Sierściuchy udały się nad wodę.

Sierściuch w Dolince. Sierściuch Większy stwierdził, iż już dłużej nie zdzierży w taki upał w mieście i na niedziele urwał sie w Tatry na Słowacką stronę okazując tym samym pogardę dla stadnego życia.